JEDZ ROŚLINNIE I ŻYJ DŁUŻEJ – o korzyściach diety wegańskiej i czym jest #VEGANUARY?

You are currently viewing JEDZ ROŚLINNIE I ŻYJ DŁUŻEJ – o korzyściach diety wegańskiej i czym jest #VEGANUARY?

Na dietę wegańską przechodzi coraz więcej osób. Widać to po rozmowach ze znajomymi oraz po zwiększonej dostępności produktów roślinnych w supermarketach. Nic dziwnego, że cieszy się ona zainteresowaniem – coraz więcej mówi się o kryzysie klimatycznym i negatywnym wpływie produktów odzwierzęcych na efekt cieplarniany. Co więcej, wiele popularnych stron z filmami, np. Netflix, zaczyna tworzyć dokumenty na temat wpływu weganizmu na zdrowie, albo o zapleczu przemysłu zwierzęcego. Skłaniają one do refleksji nad naszym, obecnym sposobem żywienia i przekonują do siebie coraz więcej osób.

Wiele osób kojarzy ten model żywienia ze zdrowym stylem życia – i rzeczywiście – w większości tak jest (bo oczywiście istnieją słodycze i fast foody wegańskie, chociażby ciastka oreo). Dodatkowo, wiele mówi się o mniejszym ryzyku zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych, czy rzadszym rozwój chorób cywilizacyjnych, np. otyłości, cukrzycy, czy insulinooporności wśród wegan.

Brzmi obiecująco, prawda? Przekonajmy się więc jakie rzeczywiście korzyści płyną z diety bazującej na roślinach.

KORZYŚCI DIETY ROŚLINNEJ

Korzyści zdrowotne

Choć każdy wie, że jedzenie dużej ilości warzyw (z czym słusznie kojarzy się dieta wegańska) jest dobre dla zdrowia, to nie są to jedyne produkty roślinne przynoszące korzyści naszemu organizmowi. Duża zawartość błonnika, niskie spożycie tłuszczy nasyconych, bogaty udział węglowodanów złożonych w niskoprzetworzonej diecie wegańskiej – niesie ze sobą szereg benefitów. Należą do nich obniżone ciśnienie tętnicze, uregulowany poziom glukozy i insuliny we krwi, prawidłowy lipidogram przez obniżenie poziomu cholesterolu, a także niższe BMI. Przyczynia się do znaczącego zmniejszenia ryzyka wystąpienia chorób cywilizacyjnych, takich jak cukrzyca typu II, insulinooporność, czy otyłość. Kluczowy efekt obserwujemy jednak na mniejszym ryzyku chorób układu sercowo-naczyniowego – miażdżycy, nadciśnienia, zawału serca, udaru itp. Choroby układu krążenia stanowią bowiem główny czynnik zgonów w Polsce (ok. 40% – czyli 2x więcej niż z powodu nowotworów!). Dieta wegańska może więc przyczynić się do profilaktyki zachorowań na te choroby i obniżyć umieralność, nie tylko w Polsce. Co ciekawe, wysokie spożycie błonnika wśród wegan przyczynia się do bardziej różnorodnego składu mikrobioty jelitowej, która ma ogromny wpływ na cały organizm. Nie tylko usprawnia trawienie, dając komfort żołądkowo-jelitowy po posiłku, ale również wpływa na nasz nastrój! Obniża ryzyko wystąpienia np. Zespołu Metabolicznego, który stał się plagą XXI wieku, właśnie przez niską podaż błonnika i wysokie spożycie produktów przetworzonych (prozapalnych). Zmniejsza również stan zapalny, który przyczynia się do zwiększenia produkcji hormonu stresu, co obniża odporność organizmu, a zwiększa namnażanie się wolnych rodników. Może to prowadzić do wystąpienia różnych chorób, a także do przedwczesnego starzenia się.

Temat mikrobioty i osi mózg-jelita jest jednak bardzo złożony i można by było o nim długo mówić, dlatego na pewno niedługo na pewno pojawi się o nim wpis na moim blogu 😉

Weganizm – korzyści zdrowotne

Korzyści środowiskowe

Choć coraz głośniej mówi się o globalnym ociepleniu i konieczności ratowania naszej planety, to wiele osób łączy to jedynie ze zmianą środków transportu, czy sposobu ogrzewania domów. Jedzenie ma jednak ogromny wpływ na klimat.

Produkcja żywności stanowi 80% śladu wodnego na świecie!

Mięso, ale także nabiał – to produkty, które zużywają ogromne ilości wody w czasie ich produkcji. Wynika to z dłuższego – niż w przypadku roślin – łańcucha pokarmowego. Aby krowa mogła zostać przerobiona na mięso wołowe, musi być długo pojona i karmiona (paszami, które mają wysoki ślad wodny, bo bazują na trawie, zbożu, czy soi, które wymagają większego jej zużycia). Gdy osiągnie odpowiednio wysoką wagę, może być włączona do procesu produkcji. Każdy z tych etapów wymaga ogromnej ilości wody. Dla przykładu – wyprodukowanie 1 kilograma wołowiny wymaga aż 15 000 litrów wody, czyli tyle co 250 pryszniców! Dla porównania, produkcja 1kg pomidorów zużywa 215 litrów wody, kapusty – 280 l, sałaty – 240 l, a ziemniaków – 290 l wody.

Ślad wodny jedzenia

Gdyby świat przeszedł na weganizm, emisje związane z żywnością spadłyby o 70% do 2050 roku!

Produkcja wołowiny odpowiada za 25% całej emisji gazów cieplarnianych na świecie. Tak jak już mówiłam, długotrwały proces produkcji jest temu winien. Wzmożona emisja dwutlenku węgla powoduje natomiast ocieplenie klimatyczne, którego konsekwencje obserwujemy już dziś. Topienie się lodowców, katastrofy klimatyczne, wymieranie zwierząt – to tylko niektóre z nich.

Gdyby wszyscy przeszli na weganizm, globalne wykorzystanie gruntów rolnych spadłoby o 75%, uwalniając obszary lądowe o łącznej wielkości Australii, Chin, UE i USA!

Nie jest zaskoczeniem, że hodowla zwierząt wymaga zajmowania powierzchni rolnej, tak samo jak uprawa roślin. Różnica polega jednak na tym, że aby jeść mięso, czy nabiał, trzeba zająć teren do hodowli oraz do uprawy zbóż na paszę. W tym celu, każdego roku wycina się około 73 000 km2 lasów, które umożliwiają producentom mięsa i produktów odzwierzęcych na kontynuowanie ich działalności. Taki teren odpowiada powierzchni Irlandii! Co więcej, grunty rolne zajmuje aż w 75% hodowla zwierząt i uprawa dla nich paszy. Białko roślinne, takie jak np. groch, zajmuje za to aż 36 razy mniej gruntów rolnych niż tych, potrzebnych do produkcji wołowiny! Uprawa soi, choć niebyt korzystna dla środowiska, jest w 90% przeznaczana na pasze dla zwierząt. Krytykowanie wegan przez mięsożerców, dlatego że spożywają soję, jest więc nieuzasadnione, gdyż odpowiadają oni jedynie za 10% jej wpływu na środowisko.

Ślad węglowy jedzenia

CZYM JEST VEGANUARY?

Nazwa „Veganuary” wzięła się z połączenia dwóch angielskich słów w jedno – vegan (wegański) i january (styczeń). Jest to akcja, która zachęca ludzi do jedzenia roślinnie przez pierwszy miesiąc w roku. Dzięki temu, można przede wszystkim przyczynić się do mniejszej produkcji produktów odzwierzęcych, a więc i do mniejszej emisji gazów cieplarnianych na Ziemi. No i oczywiście, zapobiegamy cierpieniu zwierząt. Wegański styczeń ma także na celu popularyzowanie diety roślinnej, która ma wiele korzyści – zdrowotnych, środowiskowych i etycznych.

Wydawać by się mogło, że jeśli Ty, czy Ja zdecydujemy się jeść roślinnie, to nic to nie zmieni. Nic bardziej mylnego. W 2021 roku do podjęcia się udziału w Veganuary zadeklarowało się ponad 500 tysięcy osób! A taka liczba już MA ogromne znaczenie! Oczywiście, najważniejsze jest to, jakie decyzje żywieniowe podejmujemy na co dzień – nie tylko w styczniu. Wzięcie udziału w takim wyzwaniu, może jednak przyczynić się do zmiany swoich nawyków odżywiania na lepsze.

NIC NA SIŁĘ

Przejście na dietę wegańską nigdy nie musi być zero-jedynkowe. Niewątpliwie ma ona wiele zalet – jest dobra dla środowiska, wspiera zdrowie, a przede wszystkim stanowi czynnik prewencyjny chorób cywilizacyjnych – głównie otyłości, chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy i insulinooporności. Dodatkowo, nie przyczynia się do cierpienia zwierząt, przez co jest bardziej etycznym modelem odżywiania. Jakikolwiek motor Tobą kieruje, zacznij powoli. Nie decyduj się z dnia na dzień zmienić swoich nawyków żywieniowych o 180 stopni. Nie przyniesie to korzyści ani Twojej psychice, ani zdrowiu. Zwiększy się za to prawdopodobieństwo, że po krótkim czasie wrócisz do punktu wyjścia i na zawsze zrazisz się do diety roślinnej. W celu przejścia na weganizm monitoruj swoje badania krwi, a najlepiej skonsultuj się z lekarzem i dietetykiem, którzy poprowadzą Cię ku racjonalnej zmianie diety. Dobrą opcją będzie stopniowe ograniczanie mięsa w diecie, a następnie jego przetworów, ryb, nabiału itd. Nie musisz od razu nosić etykiety weganina, czy weganki. Tak naprawdę nigdy nie musisz. Świetnym modelem żywienia jest np. fleksitarianizm, w którym minimalizujesz spożycie produktów odzwierzęcych, ale nie zabraniasz ich sobie w 100%. Gdy zdarzy Ci się po nie sięgnąć, nie masz wyrzutów sumienia z tego powodu, ani nie narażasz się na złośliwe komentarze w przypadku odstępstwa. Może ten model żywienia bardziej Ci podpasuje? A może będzie dobrym sposobem na start Twojej przygody z weganizmem? Sam/a zdecyduj 😊

Już drugi raz zdecydowałam się na wzięcie udziału w Veganuary. Pozwala mi to rozwinąć swoją kreatywność w kuchni i poeksperymentować z produktami, o których niestety często zapominam na co dzień. Moim długofalowym celem nie jest dieta wegańska. Dla mnie, idealną drogą na pogodzenie ze sobą etycznych i psychologicznych zasobów jest fleksitarianizm. Dążę więc, żeby czuć się jak najbardziej swobodnie w gotowaniu roślinnych przepisów, aby móc opierać moją dietę w większości na nich. Jeśli ciekawi Cię jak wygląda mój wegański styczeń w 2022 roku, koniecznie zajrzyj na mojego Instagrama @wiedzanatalerzupl ! Raz w tygodniu na profilu pojawi się na nim wegański przepis oraz kilka praktycznych rad, które ułatwią Ci roślinne odżywianie. Poza tym, codziennie na story podzielę się z Tobą tym, co jem i być może, zainspiruje Cię do wspólnego podjęcia tego wyzwania! Jeśli więc jesteś otwarty/a na nowości, interesujesz się kuchnią roślinną, albo już na niej jesteś – to nie może Cię tam zabraknąć!

Jeśli masz jakieś pytania, wątpliwości, czy obawy związane z weganizmem – podziel się nimi w komentarzu! Mam już plany na kolejne wpisy, ale chętnie dostosuje treści pod Ciebie, abyś wyciągnął/wyciągnęła z tego jak najwięcej!

To jak, próbujesz być wege przez miesiąc? Daj znać! Miłego dnia 😊

Dodaj komentarz